Dawno mnie tu nie było ale na razie nie mam kiedy pisać.
Co? Co robie?
Do swojego wesela się szykuję. Pracuję jak wół, może zmienię pracę.
Acha no i jeszcze jedno.
Tak, wiem że jestem piękny.
Dluga walka o talerze (z poprzedniej notki) oraz o zalozenie neta w nowym mieszkanku. Ale w koncu sie udalo.
Zdaje sie ze udalo mi sie te talerze poukladac na mniejsze stosiki. Teraz jest juz jakos lepiej, choc wszystko mam zaladowane talerzami :D
Zapisalem sie na studia. Musze jeszcze za nie zaplacic.
No i oczywiscie w koncu zapisalem sie na cos o czego chcialem sie nauczyc przez bardzo dlugi czas. Zeby moc praktykowac to w samotnosci gdzies daleko w parku lub w lesie, albo nad brzegiem wody.
Zapisalem sie na Tai-Chi Chuan styl Yang.
Poznalismy narazie sekwencje startowa oraz dwa pierwsze ruchy z 24. Skupiamy sie narazie na nauce rownowagi Ciala i Ducha. Pewnie kazdy sobie jest w stanie wyobrazic mnicha stojacego na palu na jednej nodze, gdzie druga ma podwinieta do gory jakby chcial usiac po turecku, dlonie skierowane wnetrzem do podbrzusza na wysokosci pepka i zamkniete oczy. Oddech jednoczy sie z otoczeniem a nasz cala uwag kupia sie na energii CHI na spodzie naszej stopu (podpory) oraz na wnetrzu dloni.
Kiedys bedziecie mogli do mnie mowic Mistrzu!!! :D:D:D:D:D:D:D:D
Ciezko sie przyznac ale zaczynam tracic kontrole nad wszystkim co do tej pory zbudowalem...
To wszystko trzesie sie jak domek z kart...
Kulejac lapie wciaz opadajace ze stosu talerze. Za duzy stosik, wciaz potykam sie i upadam zeby zadnego nie potluc. Stosik wciaz rosnie...
Najgorsze ze w pracy zaczyna byc coraz gorzej, coraz trudniej. Wciaz nowe problemy... Nie nadaje sie chyba do tego...
eehh...
Musze cos z tym zrobic.
Wsiadlem, jak to zwykle bywa po pracy, o tramwaju aby po kilku przystankach znow sie przesiasc do innego i dojechac do upragnionego domu.
Jednak nie wysiadlem na przesiadce, pojechalem dalej. Nie chcialo mi sie ruszac z miejsca. Moze drugi koniec wroclawia nie bedzie taki zly...
Nostalgicznie wpatrujac sie w szybe na mijajace ulice, budynki i ludzi dostrzeglem, ze tramwaj, z ktorego mialem sie przesiasc na inny, podwiozl mnie pod sam dom...
Dziwne...
Potrzebuje jakiegos przepisu na nude. Na spędzanie samotnych wieczorów, po pracy w jednym z najbardziej zatłolczonych miast Polski... Co za paradoks :D
Może Lineage?? Jak tylko ustatkuje sobie miejsce w akademiku poszukiwiałbym ludzi chętnych do gry ze mna w Lineage 2 na serwerze l2-paradise...
Szperam po necie, przeglądam akty prawne i zastanawiam się w jaki sposób mogę uregulować sobie stosunek do sluzby wojskowej tak, aby nie zepsuc sobie tych trudnych poczatkow kariery osobistej.
Na jednym z forum poswieconym wlasnie sprawom WKU znalazlem posta do Pana X do Komendanta WKU - Witolda Rynkiewicza:
"PAN X: Mam 32 lata, parę lat temu nie odbierałem wezwań z WKU, potem WKU dało mi spokój. Czy mogę spokojnie pójść do WKU po wpis o uregulowaniu stosunku do służby wojskowej?
Rynkiewicz Witold: Pójść trzeba, ale czy spokojnie?"
Bezczelność siega granic XD
A tak swoja droga, czy ktos wie czy studia podyplomowe (nie mylic z np. studiami magisterskimi uzupełniajacymi) beda wystarczajacym powodem do uzyskania odroczenia od wojska??
Ludzie co można robić na necie??
Czasem jest tak ze siedzisz przed kompem i nie wiesz co zrobić a masz dostępną WEB. Oczywiscie monitorowany pod kątem pornografii :D
No więc to tu zrobić, gierki odpadają, filmy odpadają więc co??
Normalnie NUUUDAAAA!!
Nom nie wszystko jest takie slodkie jakby sie wydawalo na pierwszy rzut oka... Eeeh urwanie glowy w tej firmie. Standardowo nic sie nie dzieje ale jak juz zacznie sie cos dziac to maskra...
Pierwsze warsztaty graficzne za mna :P Fajnie bylo, chodz ten 2 godzinny wyklad na temat kalibrowania monitorow plazmowych oraz drukarek wielkoformatowych mnie o malo nie uspal :P
Hmmmm dowiedzialem sie ze mozna skalibrowac nawet telewizor w domu 0_o skaner a nawet aparat fotograficzny. Niezle, swojego rodzaju overlocking :P :D
NO nareszcie po 3 miesiecznym szukaniu jakis efekt. Dostalem prace w firmie MaxiMedia :P
Firma dziala juz ponad 20 latek, zajmuje sie drukarstwem orazhandlem osprzetem drukarskim :D
Dostalem stanowisko Specjalisty ds. Konsultacji z Klientem. Moim zadaniem jest kontak z klientami firmy, przyjmowanie zamowien oraz zalatwianie papierkowych robot. (dziwne bo o handlu mam zerowe pojecie :D) W kazdym razie najbardziej stresujace jest to ze maja duzo klientow z zagranicy i to ja musze z nimi gadac XD
1 tydzien mam juz za soba. Spedzilem go w drukarni razem z drukarzami zeby poznac ich sposob pracy oraz produkty jakie wypuszcza ta firma. Najgorsza to byla rozmowa z klientem z USA bo sie maszyna popsula i trzeba my bylo wytlumaczyc co sie zepsulo!! Bosze nienawidze kowbojskiego akcentu :P
No ale praca wydaje sie byc calkiem fajna. O wynagrodzeniu narazie nie napisze. Jeszcze nie podpisalem wlasciwej umowy. Bedzie dopiero we wtorek. Wtedy zobaczymy ile tak naprawde proponuja. Z zalozen w rozmowie kwalifikacyjnej bylo 2000-2200 brutto + premie za udane rozmowy z klientami :P
Juz prawie 2 miechy minely od mojej obrony pracy inzynierskiej a z pracy nadal nici... Straszne kilka ofert przyjetych ale skreslony na przedbiegach ze wzgledu za brak min. 2 letniego doswiadczenia na stanowisku... To znaczy gdzie mam zdobywac to doswiadczenie...
No nic tylko ubiegac sie o staz...